Siedliska

  • Gmina Lubycza Królewska,  Siedliska

    Siedliska 1

    Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

    50.2655, 23.5511

    Inskrypcja po przetłumaczeniu z ukraińskiego: „Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwu Twemu. Postawiono staraniem … Roku 1900”.

    Inskrypcja jest zatynkowana i trudno odczyścić element, gdzie jest przedstawiony fundator. Krzyżyk wieńczący cokół ozdobiony jest wypukłą gwiazdką na szczycie belki, na środku ludowa płaskorzeźba ukrzyżowanego Chrystusa.

    TUTAJ album ze zdjęciami

  • Gmina Lubycza Królewska,  Siedliska

    Siedliska 4

    Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

    50.26572, 23.55526

    Inskrypcja: „Za staranim Stanisława Kizakiwicza 1860”.

    Jest to przykład jednego z pierwszych wzorów kamiennych krzyży przydrożnych, które mają płaskorzeźbę Chrystusa ukrzyżowanego. Z czasem płaskorzeźby zaczęły ewoluować, szczególnie w momencie, gdy pojawiły się odlewy żeliwnych krzyży, zaczęto je naśladować. Po tego typu krzyżach, składających się z jednego elementu i podstawy, pojawiły się cokoły do żeliwnych krzyży i po nich do takich cokołów zaczęto dorabiać już kamienne krzyżyki wieńczące, podobne do żeliwnych wzorów z dwoma Maryjkami.

    TUTAJ album ze zdjęciami

  • Gmina Lubycza Królewska,  Krzyż metalowy,  Siedliska

    Siedliska 7

    Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

    50.26242, 23.56449

    Inskrypcja: „Któryś cierpiał za nas rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Deo Gratias. Elżbieta Sapieżanka. 6. 19 IX 30”.

    Kamienny cokół, na dwóch kamiennych płytach, zwieńczony jest tutaj metalowym krzyżem. Można wywnioskować po miejscu, gdzie jest osadzony krzyż, że kamienny cokół był od razu rzeźbiony pod niego, a nie na kamienny krzyżyk. Ma charakterystyczny kształt dla kamieniarki bruśnieńskiej z lat 30stych. Nad tablicą inskrypcyjną znajdziemy też słabo już widoczny wyryty krzyżyk. Zapewne był przewrócony, potem postawiony, wygięty został też metalowy krzyżyk, obecnie jest wykrzywiony. W książce „My i nasze Siedliska” znajdziemy potwierdzenie lokalnej historyjki o tym, że krzyż ufundowała Elżbieta Sapieżanka w podzięce Bogu za szczęśliwe wyzdrowienie po upadku z konia (najprawdopodobniej 6 września 1930 roku):

    „Ciotka Elżbieta miała ciężki wypadek – spadła z konia. Długo potem była nieprzytomna. Gdy lekarz ją budził, zadając różne pytania, m.in. kiedy się skończyła wojna, odpowiadała, że w 1916. Gdy on zaprzeczał, twierdziła, że dla niej właśnie wtedy.”

    Pierwotnie przez pola biegła ukośna droga, której obecnie już nie ma, pozostała po niej tylko ciemna smuga na ziemi, widoczna z lotu ptaka. To tą drogą jechała kiedyś na koniu Elżbieta i spadła z niego. Po wojnie droga została skasowana i obecnie krzyż stoi na środku pól.

    TUTAJ album ze zdjęciami